Wyjazdy do teatru zawsze cieszą się dużym zainteresowaniem słuchaczy Miejskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Tak było i tym razem, gdy padła propozycja wyjazdu do teatru Kamienica w Warszawie.
Sztuka, którą obejrzeliśmy, nosiła tytuł „Metoda na wnuczka”. To swego rodzaju satyra, w sposób dowcipny charakteryzująca aktualne stosunki społeczne. Piękne, klimatyczne wnętrza pełne sentymentalnych pamiątek skłaniają do zainteresowania się historią powstania teatru, którą w maksymalnym skrócie prezentujemy poniżej.
Wszyscy wiemy, że Teatr Kamienica to „dziecko” aktora Emiliana Kamińskiego i jego żony Justyny Sieńczyłło, jakże udane, mimo że powstawało w wielkim trudzie, i może służyć jako przykład skuteczności działań, gdy się bardzo wierzy w to, co się robi.
Emilian Kamiński, aktor, reżyser, twórca i dyrektor Teatru dramatycznego i komediowego pod nazwą „Kamienica”, był niezwykle ceniony w środowisku artystycznym. Zaledwie na trzy dni przed śmiercią (zmarł 26 grudnia 2022 roku) otrzymał kolejne państwowe odznaczenie: Złoty Medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”, przyznany przez ministra kultury i dziedzictwa narodowego.
Teatr ma swoją siedzibę w kamienicy wybudowanej w roku 1909 przez bogatego żydowskiego handlarza skórą, Miszę Roga, przy ul. Leszno 13 (to przedwojenny adres, obecnie jest to ul. Solidarności). Kamienica sąsiadowała z murami warszawskiego getta i została poważnie uszkodzona w czasie II wojny. Po 1945 roku częściowo odbudowana, nadal była ruiną.
Przed jej remontem przez aktora nikt nie wierzył, że zrujnowana kamienica może nadawać się na siedzibę teatru. Znajomi pytali Kamińskiego: „Gdzie ty tu widzisz teatr?”. Ale Kamiński był przekonany, że teatr już tam jest, wystarczy go wydobyć.
Genius loci (duch miejsca) – mówił z tajemniczym uśmiechem. – Wyczułem jego energię.
Zapytany, dlaczego tak bardzo zależy mu na tym konkretnym miejscu, aktor odpowiedział: „Bo tu jest to moje drzewo. Ten teatr to moje drzewo”. Chciał wydrzeć historii klimat przedwojennej Warszawy z jej kafejkami i gwarem. Udało mu się w stu procentach.
27 marca 2009 roku, podczas Międzynarodowego Dnia Teatru oraz w setną rocznicę wybudowania kamienicy, odbyło się uroczyste otwarcie Teatru Kamienica. Nazwiska osób, które przyczyniły się do zrealizowania projektu, zostały umieszczone na pamiątkowej tablicy znajdującej się na dziedzińcu kamienicy. Wśród nich znajduje się również nazwisko dyrektora Banku Spółdzielczego w Ciechanowie, Andrzeja Szwejkowskiego. Dzięki uzyskanemu kredytowi z tego banku Kamiński mógł dokończyć remont, ciągnący się od 2000 roku.
Teatr dysponuje trzema scenami:
- Orla (na ok. 340 widzów),
- Parter (ok. 120 miejsc),
- Piwnica Warsza (ok. 80 miejsc).
„Kamienica” ma własną restaurację, kawiarnię i bistro na 60 miejsc. Są to niezwykle klimatyczne miejsca prywatnych spotkań, ale organizowane są tam także spotkania biznesowe i szkolenia. Na dużej scenie wystawia się lżejsze, bardziej komercyjne sztuki, a na dwóch malutkich, Warsza i Parter, te bardziej ambitne.
W teatrze znajduje się również makieta Warszawy z sierpnia 1939 roku. Na miniaturze, która zajmuje ok. 21 m², można obejrzeć Śródmieście tuż przed wybuchem II wojny światowej. W marcu 2013 roku, przy okazji IV urodzin teatru, przed kasą placówki stanął zabytkowy tramwaj (tzw. berlinka). Oba przedsięwzięcia, makieta i tramwaj, mają „przywoływać ducha przedwojennej Warszawy” i upamiętniać dawną świetność stolicy. Poza funkcjami reklamowymi zabytek techniki, jakim jest tramwaj z numerem 13, stanowi atrakcję turystyczną tej części stolicy.
Patrząc na pięknie odrestaurowaną bramę teatru Kamienica, mimowolnie zadaję sobie pytanie, skąd Emilian Kamiński czerpał energię i determinację na realizację tak ambitnego marzenia swego życia, jakim było odrestaurowanie kompletnie zniszczonego wskutek działań wojennych budynku i stworzenie własnego teatru. Wreszcie skąd czerpał fundusze, i to przecież niemałe, na realizację tego karkołomnego przedsięwzięcia.
Koniecznie trzeba wybrać się do teatru Kamienica, bo tam właśnie znalazłam odpowiedź na powyższe pytania, czego i Państwu życzę.
Napisała Maria Klonowska.

